Jeżeli w ubiegłym roku porządkowałeś dom, a zbędne ubrania, elektronikę czy książki masowo wystawiałeś na platformach typu Vinted, OLX, Allegro lub eBay, mam dla Ciebie niezwykle ważny komunikat. Unijna dyrektywa DAC7, na mocy której serwisy internetowe musiały przekazać urzędom skarbowym szczegółowe raporty o kontach swoich użytkowników, weszła właśnie w fazę realizacji.
Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) oficjalnie potwierdziła: urzędnicy zakończyli analizowanie baz danych i ruszają w teren. Do skrzynek tysięcy Polaków zaczną wkrótce trafiać wezwania do zapłaty zaległego podatku wraz z odsetkami.
Kto znajdzie się na celowniku fiskusa?
Przypomnijmy, że platformy sprzedażowe miały prawny obowiązek zaraportować każdego użytkownika, który w ciągu roku kalendarzowego spełnił choćby jeden z dwóch warunków:
- Dokonał minimum 30 transakcji sprzedaży (nawet o niskiej wartości).
- Łączny obrót z tych sprzedaży przekroczył kwotę 2 000 euro (ok. 8,6 tys. zł).
Wielu sprzedawców ignorowało te progi, powtarzając mit, że „skoro sprzedaję rzeczy używane, to podatek mnie nie dotyczy”. To prawda – sprzedaż majątku prywatnego po upływie 6 miesięcy od jego zakupu jest całkowicie zwolniona z PIT. Problem polega na tym, że algorytmy urzędów skarbowych widzą wyłącznie suche liczby: liczbę nadanych paczek i kwoty przelane na Twoje konto. Teraz to na Tobie będzie spoczywał obowiązek udowodnienia, że nie jesteś nielegalnym przedsiębiorcą.
Jak będzie wyglądać kontrola?
Z oficjalnych zapowiedzi KAS wynika, że urzędnicy nie będą od razu wszczynać rygorystycznych kontroli podatkowych. Proces zacznie się od tzw. czynności sprawdzających. Otrzymasz wezwanie z żądaniem:
- przedstawienia historii transakcji z danego portalu,
- złożenia wyjaśnień, czy sprzedawane przedmioty były Twoją własnością przez okres dłuższy niż pół roku oraz czy kupowałeś je w celu dalszej odsprzedaży z zyskiem.
Co grozi za „sztuczny” handel prywatny?
Jeśli urzędnik przeanalizuje Twój profil i zauważy, że regularnie (co miesiąc) wystawiasz dziesiątki ubrań w różnych rozmiarach lub regularnie handlujesz elektroniką, uzna Twoje działanie za niezarejestrowaną działalność gospodarczą.
Skutki finansowe będą drastyczne. Fiskus wyliczy podatek dochodowy od całości obrotu, naliczy karne odsetki za zwłokę, a sprawę przekaże do ZUS, który zażąda zapłaty zaległych składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne wstecz.
Jak się bronić?
Jeśli dostaniesz wezwanie z urzędu, pod żadnym pozorem go nie ignoruj. Spokojnie przeanalizuj swoją historię sprzedaży. Jeżeli faktycznie opróżniałeś szafę z ubrań dziecięcych czy własnych starych garniturów, przygotuj argumentację wskazującą na brak ciągłości i zarobkowego charakteru tych transakcji. Pokaż, że sprzedawałeś rzeczy taniej, niż wynosiła ich cena zakupu (brak dochodu).
Jeżeli jednak handlowałeś regularnie – bezpieczniejszym wyjściem może być złożenie czynnego żalu i korekty zeznania z wykazaniem dochodów z działalności nierejestrowanej (o ile Twój miesięczny przychód w 2025 r. nie przekraczał limitu 75% minimalnego wynagrodzenia).
Dostałeś wezwanie z urzędu skarbowego w sprawie sprzedaży internetowej na Vinted lub OLX i nie wiesz, jak napisać bezpieczne oświadczenie? Nie ryzykuj – skontaktuj się ze mną. Pomożemy Ci przygotować argumentację, która uchroni Cię przed domiarem podatkowym.



Dodaj komentarz